piątek, 3 maja 2013

"Nie puszczę Cię! Nigdzie sama stąd nie pójdziesz... Zostaniesz tu, ja będę czekał aż uśniesz"

Na początku tego posta chcę wam bardzo podziękować za wszystkie wejścia no mojego bloga, wszystkie wspaniałe komentarze oraz za obserwację. To naprawdę dużo dla mnie znaczy i mimowolnie się uśmiecham, widząc że komuś chce się to czytać. To wielka motywacja dla mnie <3
Hmmm... Ostatnią notkę skończyłam na tym chłopaku którego poznałam, od niedoszłego pocałunku ;)
Następnego dnia znowu wylądowałam na mieszkaniu, chłopcy grali w pokera, ja siedziałam i patrzyłam.
Potem wszyscy zaczęli się ulatniać, a ja musiałam z nim zostać i poczekać na właściciela mieszkania, bo nie mieliśmy kluczy. Gdy oprócz nas nikogo już nie było popatrzył na mnie i zapytał "To co robimy?", a ja jak zwykle "Nie mam pojęcia" xd Położył się koło mnie, przytulił się i leżał spokojnie. Zaczął patrzeć mi w oczy, a ja już wiedziałam co będzie chciał zrobić. Jak  zwykle zacisnęłam usta, i udało mu się jedynie ucałować moją zamkniętą buzię ;> "uparta", podsumował. Zaczął śpiewać mi piosenkę "łydka" gdy powiedziałam mu,że muszę już iść. Nuciliśmy razem, a on się we mnie tak wpatrywał że aż mi się gorąco zrobiło. Zebrałam się raz dwa i gdy byłam już przy drzwiach, popatrzył na mnie, przytulił mnie i znów próbował zrobić to samo co za każdym razem. Tym razem ja podsumowałam "uparciuch" hahah ;>
Wróciłam do domu i szybko zasnęłam.
Następnego dnia razem z przyjaciółką poszłyśmy do chłopców, a ona jak zwykle musiała się wtrącić.
Poszła do niego, ja o niczym nie wiedziałam i zapytała się go, czy on  coś ze mną chce. On się zmieszał i coś wybąkał że po co. Byłam na nią strasznie zła, bo zawsze wtrąca się w nie swoje sprawy, nie pytając mnie o zdanie. Od tej pory trzymałam go na dystans, on mnie również. W między czasie, tak całkiem przypadkiem zaczęłam gadać z takim Olkiem. Co prawda, on już studiuje i jest o 4 lata ode mnie starszy, ale gdy piszemy to dogadujemy się naprawdę dobrze. Mieliśmy iść dzisiaj na spacer, ale przełożył go na jutro, bo jego babcia ma rocznicę ślubu i ma zjazd rodzinny.
Wczoraj natomiast spacerowałam z przyjaciółką i spotkałyśmy masę znajomych. Później natknęłyśmy się na chłopców i tak z niczego ten wcześniej opisany chłopak zaczął mi zabierać czapkę, uciekać i mnie łaskotać. Troszkę się zdziwiłam, a koledzy do niego: "nie chcesz jej numeru ? uuuuu" xd Potem moja kumpela uciekła, bo zaczęła spotykać się ze swoim nowym, przyszłym chłopakiem ( chyba piątym w tym roku xd) i zostałam z nimi sama. Spytali mnie czy idę z nimi pograć w nogę, więc wzięłam K. (mowa o nim we wcześniejszej notce) i poszliśmy popatrzeć, Oni grali, Kuba leżał mi na kolanach i gadaliśmy. Trochę się o niego martwię, dzisiaj robią imprezę i będą pili,ćpali i palili. Zaczął mi mówić że pewnie nie dożyje do jutra i tak dalej. Jak się zorientował że się na serio martwię to zaczął mnie przepraszać, ale za bardzo mi to nie pomogło. Mam dzisiaj do niego zadzwonić i wykorzystać fakt,że nie będzie dyspozycyjny i zapytać co takiego chciał mi powiedzieć (ten tek też się wcześniej przetoczył ;>) bo przez cały tydzień wmawiał mi że mi powie kiedy indziej -___- Zobaczymy.
Życzcie mi powodzenia na jutrzejszym spotkaniu, pewnie będę się stresowała. Dzisiaj chyba zostanę w domu i będę odrabiała zaległości związane ze szkołą, niestety długi weekend się kończy ;(





9 komentarzy:

  1. Kurczę, jak zaczęłam czytać tę notkę to pierwsza moja myśl brzmiała "o niee, kolejne cudownie oryginalne zrzędzenie o uczuciu" , sama więc się sb dziwię, że brnęłam dalej, ale widać szczęśliwie, bo coraz dalej czułam jakąś ciekawość, nutę podekscytowania, dlaczego? No może dlatego, że potrafiłam się wczuć, pierwsze zetknięcie z moim chłopakiem wyglądało zadziwiająco podobnie, no dobra, bo pewnie już znudził Cię mój komentarz, na koniec szybko jeszcze powiem, że piszesz z polotem i ciekawie co ważniejsze , pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten zadziwiająco szczerzy i długi komentarz ;d
      Ten początkowy opis to jak o mnie, wiesz to zrzędzenie o uczuciach. Lubię tak :D
      Ciesze się że dotrwałaś do końca, ba podziwiam Cię.
      Pozdrawiam i dziękuję raz jeszcze ;)

      Usuń
  2. no to w takim razie życzę powodzenia i czekam na relację ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę powodzenia ;D
    zapraszam do mnie:

    estkka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie umiesz grać w pokera czy nie chciałaś?
    Czekam na relację ze spotkania ;P
    http://szalone-zycie-zaczarowanej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wgl to karmię sobie te twoje rybki i zastanawiam się czy nie umrą z przejedzenia >.<

      Usuń
    2. Też je tak siedziałam i karmiłam, na razie mają się nieźle <3

      Usuń
  5. Ach, uwielbiam happysad i "Łydkę" ;)

    OdpowiedzUsuń